Fajerwerki - Z Siennej do sielanki na Maderze.
Jedna z wielu imprez z w czasie której były pokazy sztucznych ogni, zorganizowałem w Siennej koło Stronia Sląskiego. Miejsce było szczególne, bo to nie było w wiosce na dole, a na Czarnej Górze. Sprzęt mogłem wwieźć wyciągiem krzesełkowym, tak więc, aż tak ciężko nie było, mimo, że to 300 kilogramów musiałem wtargać do wyciągu. Impreza była na otwarcie sezonu narciarskiego. Na kasę zrzucili się gestorzy bazy noclegowej, a ja byłem zadowolony, bo zapłacili 50 % przed realizacją bez względu na pogodę. Był to piątek godzina 18,00.
Fajerwerki, sztuczne ognie i wszelkie pokazy pirotechniczne rozświetliły okolice. Radość ludzi była ogromna, a ja po wszystkim, zostawiłem śmiecie, a sam z przygotowanymi nartami oraz z trzema narciarzami zjechałem na dół z pochodniami jako dopełnienie imprezy. Potem dalej przy sztucznym oświetleniu, zjeżdżali ludzie ze stoku. Ja po uzgodnieniu z obsługą wyciągu nie musiałem zbierać pozostałości po pokazie i pojechałem z połową kasy, od razu na mały wyjazd nad ciepłe morze.